W sobotę udało się wyskoczyć na Szczury Kleczewskiej. Robiliśmy zamach na Kabaret Warlikowskiego, ale dawali tylko pierwszą część. Druga ponoć w czerwcu dopiero.
Wygląda na to, ze rozsypała się obsada. Ale ad rem:
Naturalistyczny z 1911 roku dramat niemieckiego noblisty w bardzo nowych dekoracjach. Na scenie duzo się dzieje, duzo się dzieje bez sensu. Przedstawienie jest idealnie w opozycji do przekazu "Idy". Czysty barok teatralny.
Para, przedstawiana w recenzjach jako klasa srednia, rodzenstwo, nie małzenstwo, zabiera dziecko ukrainskiej sprzataczce. Klasa srednia w osobie brata granego, swietnie, przez Michała Czachora, nosi dresy baardzo dresiarskie i zachowuje się jak element. No,może. Ale to łatwe, ale to tanie. Czachor gra szycem. Bardzo ładnie. Ukrainka( Karolina Adamczyk) ponizana i pomiatana usiluje odzyskać dziecko, co konczy sie morderstwem. U Hauptmana tą wykorzytaną i poniżaną jest Polka Paulina. Tu zamienia sie w Polinę. Karolina Adamczyk gra tak naturalistycznie, ze byłam pewna że to prawdziwa Ukrainka. Jazdy czy mowiac mniej precyzyjnie :monologi ma tak odjechane jak baba z bazaru na św. pamięci różycu czy też św pamięci Hanka Bielicka.
Ponieważ watek obyczajowy, nawet okraszony morderstwem, to za mało dzisiaj na spektakl w teatrze, zaczyna sie bicie piany czyli to, co tworcy teatralni lubia najbardziej ; zjadanie własnego ogona. Cytowana ze sceny jest Joanna Szczepkowska, i jej tekst o lobby gejowskim , wypowiedzi Englerta,Żebrowskiego, Kozuchowskiej i Małeckiego.
Czy cos z tego wynika? Dla widza? Raczej nie.Siedzimy na widowni ogłuszeni, część przekazu odczytujemy, część nie. Chwilami zakrada się nuda, którą zapewne rezyserka czuje i wtedy włącza fajerwerki, projektor multiplikuje obraz, potem częsć sceny zostaje symbolicznie zabetonowana, wiec nie widzimy co i jak. Bardzo metaforycznie. Aktorzy sie rozbierają - tu przyrodzenie Czachora stanowi pewną ożywczą atrakcję, potem się zaś pojawia Jezus, a jakże, i bijemy dalej pianę spychając ją ku nieszczęsnym widzom.
Chcecie igrzysk, to je macie. Skumbrie w tomacie.
Głos w dyskusji? Nie sadzę.
Wszystko zostało już powiedziane i nudaa nudaa nudaa.

1 komentarz:
Chyba bym się źle czuła na takim spektaklu...odwykłam od awangardy.
Prześlij komentarz