środa, 11 marca 2015

Graeme Simsion - Projekt Rosie - 1, 8 $ honorarium, 40 krajów, a ja tu przypadkiem...

Komedia romantyczna



to coś co kochają kobiety, a mają gdzieś męzczyzni.


Zrobienie dobrej komedii jest trudne, łatwo wpaść w banał, przesłodzić i jesli uda nam się na to wyciagnąc faceta, moze zacząć rzygac do kubka po popcornie.  Na naszym rynku literatury babskiej jest ksiązek mnóstwo - ale gdybym miała wymienic jedną dobrą historię miłosną podrapałabym się w głowę i spasowała.Jedne są nazbyt płaskie, inne pisane prymitywnym językiem, w jeszcze innych mylona jest erotyka z romantyzmem.Filmy polskie to tez popłuczyny po zachodnich produkcjach, schemat, banał plus dowcipasy.
 Stracilam nadzieję, ze trafię na coś do czytania z tej pólki, co serio mi sie spodoba.
I proszę -jak mówił Marivaux :nie można się zarzekać.

Ponieważ nieoczekiwanie znalazłam sie nad polskim morzem, po raz pierwszy od dobrych paru lat, pomyslałam, ze miast sunąc w oparach mgły pustą plazą przy wrzasku mew dodam sobie tego jakąś powieść do słuchania. I nieco muzyki. Poszperałam w folderach muzycznych i na ten tu klimat uznałam za najlepszy wybór Roby Lakotosa Live in Budapest. Temperatura sie od razu podnosi, gdy zaczynają dawac skrzypce. A do czytania, sama  nie wiem czemu, kupilam audiobook autora, o ktorym nic nigdy nie słyszałam: Graeme Simsiona: "Projekt Rosie".
Nazwisko nie do zapamietania i tytuł taki sobie.

Opis: Don Tillman się żeni. Tylko nie wie jeszcze, z kim.Wdrożył więc Projekt „Żona” i opracował 16-stronicowy kwestionariusz, który ma wyłonić idealną partnerkę. Musi mieć przyzwoity zawód, nie może palić, pić alkoholu, a wśród jej cnót punktualność winna znajdować się w ścisłej czołówce.Tymczasem Rosie Jarman dorabia jako barmanka, pije, pali i notorycznie się spóźnia. Jest również inteligentna oraz piękna. I szuka swojego biologicznego ojca, a w tym Don Tillman, profesor genetyki, może jej służyć pomocą.Z Projektu „Żona” Don dowiedział się kilku ciekawych rzeczy. Na przykład, dlaczego wszystkie jego dotychczasowe znajomości kończyły się na pierwszej randce. Dlaczego szybkoschnąca odzież fitness nie nadaje się na kolację w restauracji. I dlaczego, pomimo wszelkich prób naukowych, nie da się znaleźć miłości - to miłość znajduje Ciebie. 


Że ja sie za to wzielam nalezy tlumaczyć oslabieniem wiosennym, początkami demencji czy nieuwagą. Ale sie wzielam. I zachwycilam. Znakomita ksiazka.
Iscie wzorcowy przyklad jak nalezy pisac komedię romantyczną. Cos nieoczywistego, cos extra, uczucia, porazki, proby i sentyment. Taka mieszanka.W opisie nie podają, ze Don ma aspergera i jego walka o miłość i z sobą samym prowadzi do wielu zabawnych sytuacji, ale tez daje pretekst do rozwazań, z których mozemy wyciagnąć parę rzeczy także na własny uzytek.

 Simsion wygrał tą ksiązką w 2012 australiską nagrodę dla niepublikowanego manuskryptu. Prawa sprzedał za drobne 1, 8 mln $ do 40 krajów świata. Jak wyczytałam w wujku googlu powstała część druga: "Efekt Rosie" i ukazała sie jesienią zeszłego roku. 
Juz ostrzę pazurki. 
Jak dla mnie 8/10 

ps. zapomniałam dodać,ze książkę czyta - rewelacyjnie - Borys Szyc i być może, tak bardzo mi sie podobała dzieki jego interpretacji. 


Brak komentarzy: